Wyjście do teatru

Przedstawienie się już zaczęło. W pomieszczeniu zaległa cisza.- Dlaczego ty zawsze musisz się spóźniać- powiedziała Paulina i skrzywiła się.- Przepraszam cię ale siła wyższa- Miałam niespokojny dzień, oświetlenie z mojego samochodu zostało, jakby to określić?..na parkingu przed firmą.- Niby jak co się stało? ? Miałam drobną stłuczkę, jakiś debil wjechał mi w przód, obie lampy rozwalone i zderzak do roboty – powiedziała Agnieszka.

-Cisza to teatr a nie bazar- syknął jakiś gbur z tyłu.- Przepraszam- Faktycznie jest za głośno rozmawiały, ale kto by nie rozmawiał w takich okolicznościach. -A gdzie Ewa- powiedziała jedna z lasek lecz tym razem cichutko. ? W wc, to już ósmy miesiąc i często chodzi do toalety. Agnieszka poczuła czyjąś rękę na ramieniu.- Cześć laska, wreszcie jesteś- Kalina uścisnęła ją mocno i pocałowała w policzek.-Jak leci?

-Wszystko po staremu ale mogło by być lepiej.. – Nie mów wyglądasz cudownie, też bym tak chciała kiedyś- powiedziała z uśmiechem Agnieszka. Faktycznie lekkie oświetlenie na sali sprawiało że Kalina wyglądała tak promiennie jak nigdy przedtem. -Było iść do knajpy a nie do teatru jak chcecie plotkować- wyburczał ten sam gbur co przedtem.- A żebyś wiedział że pójdziemy- powiedziała Emila i pokazała język w stronę gbura. -Spadamy stąd laski- dodała. Wszystkie jak na rozkaz wstały i wyszły. – Zapomniałabym- szepnęła Agnieszka w stronę Kaliny

- Mam rozwalone lampy w aucie i zderzak w kawałkach.- Opowiesz wszystko przy kawie- odpowiedziała przyjaciółka. ? Dziewczyny, dlaczego właściwie umówiłyśmy się w teatrze?- wtrąciła Emila. Wszystkie wybuchły śmiechem. Żadna z nich nie znała odpowiedzi.

Comments are closed